13:05

"Przez niego zginę" K. A. Tucker -

"Przez niego zginę" K. A. Tucker -
Przez niego zginę 

Cykl: -

Autor: K. A. Tucker

Wydawnictwo: Filia

Strony: 508 stron 

Tytuł oryginału: He Will Be My Ruin 

Rok wydania: 2016 rok 

Poprzednie recenzje: - 

Ten mężczyzna kiedyś był moim zbawieniem. Teraz będzie on moim zniszczeniem.

Moje pierwsze spotkanie z książkami autorstwa pani Tucker miało miejsce już kilka lat temu, oczywiście za sprawą Dziesięciu płytkich oddechów, które pomimo biegu czasu wspominam bardzo dobrze. Podobała mi się cała historia, jak i wykreowani bohaterowi. Czy z tą książką było tak samo? Nie jestem pewna...

Maggie sprowadza do Nowego Yorku bardzo przykra okoliczność; jej najbliższa przyjaciółka, którą zna od dziecka popełniła samobójstwo. Młodej kobiecie przypadło uporządkowanie spraw zmarłej; mieszkanie pełne bibelotów i ukrytych skarbów skrywa tajemnice, o których nie wiedział nikt, oprócz nieżyjącej Celine.

Na wstępie chcę zaznaczyć, że Tucker naprawdę sprawdziła się w kryminale. Autorka umiejętnie manipuluje całą akcją w taki sposób, by nie odsłaniać zbyt wiele na raz. Czytelnik stopniowo jest wprowadzany w życie głównej bohaterki oraz jej zmarłej przyjaciółki. Fakt, niektóre sprawy łatwo odgadnąć, ale czytelnik tak naprawdę nie ma pojęcia, co jest ważne dla całej książki, a co jest jedynie dodatkiem, który ma na celu zamaskować główną scenę.
W całym kryminale miałam swoje momenty pewności, ale nie sprawdziła się żadna z moich teorii, co uznaję za wielki sukces Tucker.

Książka okazała się być naprawdę dobrą i wciągającą lekturą. Czyta się ją naprawdę szybko, dzięki lekkiemu pióru autorki, ale kilka błędów i rozczarowań jest. Po kilku wielkich odkryciach, każde kolejne stało się dość męczące i przewidywalne. Rozumiem, Celine nie była święta, ale myślę, że autorka trochę chciała zrobić z niej męczennice i to razi w oczy.
Kolejną rzeczą, która nie zachwyca to dosyć płytka kreacja bohaterów. Książka skupia się głównie na zmarłej, ale o innych też powinniśmy dostać coś więcej niż suche fakty, a to mi najbardziej przeszkadzało. Nikogo nie potrafiłam polubić czy też komuś kibicować, nad czym ubolewam.
Bardzo brakowało mi też romansu, miałam nadzieję właśnie na kryminał z jego elementami, ale zostałam tego pozbawiona, co też rzutuje na mojej ocenie całości.

Ogólnie myślę, że K. A. Tucker ma szansę rozwinąć się w kategorii kryminałów, a Przez niego zginę to całkiem niezły początek. Trzymam kciuki za tę autorkę i polecam jej powieść, ale też nie radzę nastawiać się na coś mocno odkrywczego czy pasjonującego, bo tego trochę zabrakło. 

11:30

"Mgła" - filmowy zakątek.

"Mgła" - filmowy zakątek.
Mgła 

Reżyser: Christian Torpe 

Gatunek: Dramat, Horror, Sci-Fi

Czas trwania: 47 min (jeden odcinek)

Premiera: 2017 rok 

Tytuł oryginalny: The Mist 

Jeśli ktoś czytał opowiadanie Kinga o tym samym tytule, już wie, o czym Mgła jest i sam serial może okazać się dla niego ciekawym przypomnieniem wszystkich wątków i dość ciekawie skonstruowanych postaci, tak charakterystycznych dla powieści Kinga. 

Serial opowiada o losach mieszkańców małego amerykańskiego miasteczka, które pewnego dnia zostaje skąpane w gęstej mgle. Dzięki temu nagłemu zdarzeniu, ludzie zamknięci w domach, kościołach czy innych bezpiecznych miejscach, zaczynają ukazywać swoją prawdziwą naturę. 

Niektórzy uważają ten serial za bardzo przewidywalny, ze słabymi bohaterami i źle odegraną akcją. W pewien sposób się zgadzam się z tą opinią, ale też uważam, że cała produkcja ma dość duże plusy, których nie można pominąć.


Grozy brakuje, ale jest pewne napięcie, które towarzyszyło mi podczas oglądania zmagań głównych bohaterów. Podążamy razem z nimi przez mgłę i czujemy te napięcie im towarzyszące w każdej minucie odcinka. Niektórych lubi się bardziej, innych mniej. Jednak najważniejsze jest to, że tak naprawdę nie wiemy, kto jest kim i do czego się posunie lub już posuną. 
Paradoksalnie, mgła odsłania wszelkie ludzkie sekrety i tajemnice, niszczące człowieka od środka. 

Z twórczością Kinga zetknęłam się już wcześniej i widzę w serialu rzeczy, bardzo dla niego charakterystyczne. Ksiądz, przedstawienie rodziny, staruszkowie; te postacie często pojawiają się w jego książkach i autor ma swój schemat, którym tworzy ich charaktery i zdarzenia z nimi związane. Ludzie, którzy czytali coś Kinga wiedzą, o co mi dokładnie chodzi. 
Niezbyt lubię jego twórczość, ale bardzo szanuję za to, co tworzy i jak tworzy. Udało się wyprodukować ten serial tak, że klimat historii został zachowany, nie wiem w jakim stopniu, ale to czuć. 


Co innego, słabe aktorstwo i dość sztywne dialogi, które były bardzo nienaturalne. Najlepiej w tym serialu udały się postacie drugoplanowe, bo reszta jest strasznie irytująca i jeśli ktoś się na nich mocno skupi, to nie dokończy serialu. Sama miałam wątpliwość, przez kilka słabszych momentów, czy się męczyć, ale jednak ciekawił mnie sam koniec, bo opowiadania nie czytałam. 
Końcówka jest otwartym zakończeniem, miał być drugi sezon, ale produkcja nie zebrała wielu pochlebnych recenzji i się z tego wycofano. Szkoda, że nie zatrzymano się na tym jednym sezonie i tego porządnie nie zakończono, ale to jest raczej do przełknięcia. 

Serial polecam dla fanów Kinga, którzy nie oczekują za wiele, bo cała historia ma swoje lepsze momenty, ale te gorsze przeważają i trzeba mieć naprawdę wiele samozaparcia, by to skończyć. Mocno średni i zresztą, tak go oceniałam na filmwebie. 


08:08

"Tajemnice lasu" - filmowy zakątek

"Tajemnice lasu" - filmowy zakątek
Tajemnice lasu 
      
Reżyser: Rob Marshall

Gatunek: Fantasy, Komedia, Musical

Czas trwania: 2 godz. 45 min.

Premiera: 13 lutego 2015 (Polska) 8 grudnia 2014 (świat)

Tytuł oryginalny: Into the Woods


Broadwayowski musial przeniesiony na ekran kinowy? Da się? O dziwo, Disney pokazuje, że tak i robi to w naprawdę niezłym stylu. 
Świetny reżyser i genialni aktorzy to przepis na sukces. 

Tajemnice lasu to związane ze sobą trzy historie, których główne wątki splatają się w środku groźnego lasu za sprawą piekarza i jego żony, na których ciąży klątwa, rzucona przez czarownicę. Gdy nadarza się okazja, oboje próbują przezwyciężyć zły los i wyrwać się ze szponów wiedźmy. 
W lesie spotykają Kopciuszka, który spieszy na bal, Jacka z białą jak mąka krową i Czerwonego Kapturka, który w niezbyt roztropny sposób zbacza ze ścieżki. Film pokazuje również historię Roszpunki, jednak nie jest ona tak ważna dla całości, jak reszta opowieści.


Bajkowy i magiczny klimat to nie wszystko, co znajdzie się w Tajemnicach lasu. Niesamowite widowisko pozwala starszym widzom przenieść się do tej pięknej krainy, ale również przesycone jest dwuznacznymi podtekstami oraz kilkoma brutalnymi momentami, które nie do końca pasują do wytwórni, która do tej pory unikała raczej wychodzenia ze swojej strefy komfortu. 
Nie jest to jednak wada; bez tych kilku (kilkunastu) momentów całość byłaby raczej schematycznym przedstawieniem całości. Dzięki nim mamy powiew świeżość i zaskoczenia w całej historii. 

Muzyka w tym filmie wzniosła się na prawdziwe wyżyny, zachwycając nawet najbardziej wymagających widzów, których trudno zadowolić. Każdy z aktorów zaśpiewał naprawdę fenomenalnie.


Wiadomo, mogliśmy się tego spodziewać po Annie Kendrick, ale na pewno nie po Chrisie Pine, który raczej nie słynie z takich umiejętności. 
Streep jednak przyćmiewa wszystkie grające tu postacie. Kreacja, którą ukazuje w dziele Marshalla potwierdza tylko to, co już wiemy; jest niesamowitą aktorką, a każdy jej występ dograny jest do perfekcji.
____________________________________
To prawie zabójcza pora dnia jak dla mnie. Odzwyczaiłam się od wczesnego wstawania i teraz ledwo żyję, ale uznałam, że warto. Bardzo chciałam jeszcze sprawdzić recenzję i mieć czas na ogarnięcie się przed wyjściem do pracy.
W kwestii bloga ten miesiąc jest całkowicie zaplanowany. Jeśli chodzi o inne sprawy już tak różowo nie jest, ale zostaje mieć nadzieję, że potrafię funkcjonować z minimalną ilością snu i ogromnymi ilościami kawy. Trzymajcie za mnie kciuki. 

12:35

"Tajemna historia" Donna Tartt

"Tajemna historia" Donna Tartt
Tajemna historia 

Cykl: -

Autor: Donna Tartt

Wydawnictwo: Znak Literanova

Strony: 608 stron 

Tytuł oryginału: The Secret History 

Rok wydania: 1992 rok 

Poprzednie recenzje: - 

Piękno to strach. Cokolwiek nazywamy pięknym, boimy się tego.

Po raz pierwszy od dawna mam problem z jednoznaczną oceną książki; Tajemna historia Donny Tartt nie jest powieścią łatwą czy schematyczną, ale jednak nie potrafię szczerze przyznać, że całkowicie mnie pochłonęła. 
Z jednej strony mamy historię, która wciąga nas bez reszty. Czytelnik zostaje pochłonięty przez wir wydarzeń. Istnieje również ta druga strona, do której autor nie chcę się przyznać. Chodzi mi oczywiście o strony, które nie wnoszą niczego konkretnego i nudzą czytelnika, podając w wątpliwość jego chęć czytania powieści. 
Oczywiście, nie można okroić tej książki z wszystkich dodatków, tłumaczeń i rozważań, ale sądzę, że Donna Tartt chciała przekazać nad za dużo. 

Współczesna Zbrodnia i kara... Już od początku mamy zabójców i denata, a kolejne rozdziały to próba wyjaśnienia; narrator próbuje przekazać nam motywy, ścieżki, którymi podążyła cała grupa, by znaleźć się na tej konkretnej polanie. Plusem jest fakt, że osoba przedstawiająca nam całą historię nie jest wszechwiedząca. Sama dowiaduje się o pewnych faktach razem z czytelnikiem. 
Autorka w świetny sposób pokazuje różne objawy moralności i przekraczania granic. Bohaterowie wszystko robią w imię nauki, ale rozważania na temat tego, co dobre, a co złe nie są im obce. Życie tuż po morderstwie nie jest dla nich wcale takie proste, jak myśleli, że będzie. Wszędzie wietrzą spisek i problemy, a sumienia nie dają im spokoju. 

Postacie w tej książce to bardzo złożeni, fascynujący młodzi ludzie, których z pozoru nie łączy tak wiele. Wszyscy spotkali się na zajęciach z ekscentrycznym profesorem, który w swojej budowie również jest bardzo tajemniczy i zadziwiający. 
Z nich wszystkich najbardziej polubiłam Richarda, ponieważ czytelnik właśnie jego poznaje najbardziej. Student bardzo stara się wejść do elitarnej grupki przyjaciół, ale nawet gdy mu się to udaje, nadal pozostaje niecodziennym obserwatorem z zewnątrz.
Książkę , pomimo natłoku informacji, czyta się wyjątkowo lekko, choć nie tak szybko, jak wskazuje na to język; wiele kwestii wymaga skupienia, powrotu do nich i powtórzenia, by dokładnie zrozumieć ten lub inny aspekt całej historii. 

Bardzo się cieszę, że w końcu zabrałam się za książkę Donny Tartt i mam nadzieję, że kolejne jej powieści będą na takim samym lub wyższym poziomie.  

14:57

Podsumowanie września 2018 roku

Podsumowanie września 2018 roku
Podsumowanie września 2018 roku 

Wrzesień już za nami. Ostatnie tchnienie lata minęło, z czego nawet się cieszę, bo oczekiwanie na jesień przedłużało się w nieskończoność.
We wrześniu miałam masę spraw na głowie i pomimo tego, że czas na czytanie był, to po całodziennym chodzeniu po mieście, odwiedzaniu lekarzy niezbyt miałam ochotę czytać. Coś tam przeczytałam, jednak książka była prawdziwym grubaskiem, ale ogólnie w porównaniu z wakacjami, wynik jest dość słaby.
Jeśli chodzi o seriale, to nigdy nie nauczę się, że najpierw kończy się zaczęte seriale, a później rozpoczyna nowe. Zapałałam wielką miłością do produkcji, w której spotykają się najwięksi bohaterowie literaccy, jakich pisarze stworzyli.
Nowością na moim blogu jest też większa ilość recenzji filmów i seriali. Uznałam, że te lepsze, bardziej wyraziste będę oceniała na blogu. Chodzi oczywiście o to, by podzielić się z Wami filmami, które mi się podobały lub wręcz przeciwnie. Mam nadzieję, że Filmowy zakątek spodoba się na tyle, że zostanie stałą serią. Mi na pewno materiałów do recenzji nie brakuje, oglądam naprawdę dużo i chcę też pisać o filmach, które w jakiś sposób mnie poruszyły, oglądałam je dawno, a nadal z chęcią do nich wracam. Świat to nie tylko książki i należy o tym pamiętać.

Przeczytane: 

1. Ugly Love Colleen Hoover   4 września 2018 roku - 340 stron 

Naprawdę nie mam pojęcia, co mam napisać o tej książce, bo z całą pewnością jednoznaczna ocena nie jest możliwa. Sam początek jest okropny i tragiczny, a do tego bardzo przewidywalny, oparty jedynie na schematach, które są już każdemu czytelnikowi z dłuższym stażem, dobrze znane. Potem akcja rozkręca się na tyle, że można naprawdę wciągnąć się w książkę, ale ogólną całość ratują rozdziały z perspektywy Milesa, ponieważ tylko one są w pewien sposób interesujące. 
Tate jest bohaterką, którą szczerze znienawidziłam od pierwszych stron. Została wykreowana na postać teoretycznie silną, ale w każdym kolejnym zdaniu jest mdło i nijako, a Tate nagle zamienia się w płaczliwą kobietę, której głównym celem jest czekanie na niedostępnego mężczyznę. 
Z wielką przykrością muszę stwierdzić, że twórczość Hoover nie zachwyca mnie tak jak kiedyś, a wręcz odstręcza mnie to, co przeczytałam w bardzo ugly książce.

2. Mity Skandynawskie Roger Lancelyn Green  15 września 2018 roku - 270 stron

Czytając skandynawskie mity należy przygotować się na historie pełne przemocy i okrucieństwa, które nie każdemu mogą pasować, co jest w pełni zrozumiałe. Sama zainteresowałam się tym tematem jakoś na początku tego roku, tak naprawdę przez filmy produkcji Marvela, które szczerze uwielbiam. Mity skandynawskie od Greena to moje drugie spotkanie z książką o tej tematyce, ale przez cały czas czytania miałam wrażenie, że czytam po raz drugi tą samą książkę. Tak naprawdę nic nowego w niej nie ma i myślę, że jej lektura jest dla mnie tylko utrwaleniem mitów, które już poznałam. 
Polecam dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z mitami skandynawskimi; napisana bardzo prostym i przystępnym językiem, co jest ogromnym atutem książki.

3. Tajemna historia Donna Tartt  22 września 2018 roku - 608 stron

Cała recenzja zostanie opublikowana 3 października, a teraz mogę powiedzieć, że jestem zachwycona pomysłem, kunsztem autorki i tymi wszystkimi wydarzeniami. Może idealnie nie było, ale ta książka jest właśnie bliska ideału. Myślę, ze to taki must have dla każdego czytelnika.

4. Przez niego zginę K. A. Tucker  27 września 2018 roku - 508 stron

Recenzja książki pojawi się 17 października. Kryminał dość dobry, jak na tą autorkę po jej poprzednich książkach spodziewałam się trochę więcej romansu, ale to był mile spędzony czas z lekturą.

Razem: 1726 stron
Dziennie: 58 stron

Zrecenzowane książki: 

1. Zakon mimów Samantha Shannon  3 września 2018 roku 

2. Endgame Klucz niebios James Frey 6 września 2018 roku 

Inne posty: 

1. Top 5 - najlepsze książki wakacji 2018 roku 

2. Co nas czeka w październiku? 

Zrecenzowane filmy: 

1. Do wszystkich chłopców, których kochałam - filmowy zakątek. 

Obejrzane: 

1. Peaky Blinders - to odkrycie września, po prostu miłość od pierwszej sceny i słowa. Jeśli ktoś lubi gangsterskie klimaty, lata 20 i Londyn, to ten serial jest fenomenalnym strzałem w dziesiątkę. Wszyscy bohaterowie (Grace się nie liczy, Grace to problem) są tak perfekcyjnie wykreowani i zagrani przez aktorów, że każdy odcinek to mała sztuka dla oczu. Mogę zachwycać się tak jeszcze bardzo długo, ale postanowiłam, że zrecenzuje serial w całości pod koniec października, więc wyczekujcie tej recenzji. Będzie dużo zachwytów, pieśni pochwalnych na temat Tommy'ego i Polly, oraz mowa nienawiści w stronę Grace, której nie lubię z wielu powodów. 

2. Wybór Zofii - czasami, po obejrzeniu miliona beznadziejnych produkcji i słabych horrorów, bierze mnie na coś lepszego i ten film z Meryl Streep to właśnie to. To nie jest film z wartką akcją, pościgami i superbohaterami. To obraz walki, strachu i nadziei, która niezależnie od sytuacji, wkrada się w serca każdego z nas. Cały film bardzo mi się podobał, było trochę śmiechu, mało brakowało do łez i przejmująca historia ludzi, którzy ciągle walczą o swoje jutro. Bardzo, bardzo polecam. 

3. Sierra Burges jest przegrywem 

4. Mroczne cienie - wrzesień mogę spokojnie nazwać miesiącem Deppa, a wszystko przez, że obejrzałam z nim sporo filmów, co jest dość dziwne jak na mnie, bo rzadko jestem monotematyczna i skupiam się na jednym aktorze, typie filmu czy książki. Mroczne cienie to naprawdę fajny film, zabawny, z elementami czarnego humoru i bardzo żałuję, że nie obejrzałam go już wcześniej. Trzeba się nastawić na dość przerysowane elementy z fantastyki, takie jak wampiry, wilkołaki czy czarownice, ale całość jest naprawdę dobrze wyważona. Może nie jest to najlepsza rola Deppa, ale on w każdą postać wkłada naprawdę wiele talentu i to widać, nawet w takiej produkcji. 

5. Jeździec bez głowy - cudo, cudo i jeszcze raz cudo. Tak zachwycona, jak podczas oglądania tego filmu, nie byłam jeszcze nigdy. Nie mam pojęcia, co napiszę w recenzji, ale to będzie pieśń pochwalna dla całej historii i aktorów, tam grających. 

6. Swatamy swoich szefów - bardzo lekka komedia, ale trochę za mało zabawna. Miała swoje lepsze momenty, ale było ich naprawdę niewiele. Tak naprawdę, jedna z wielu takich samych produkcji, bardzo przewidywalna. 

7. Opiekunka - szczerze żałuję obejrzenia tego, bo to się nawet nie zalicza do słabych horrorów. Totalny gniot, bez żadnego sensu i składu. Byleby tylko wcisnąć jak najwięcej scen śmierci, Totalnie jestem na nie. Chciałabym wypalić wspomnienie tego kitu nazywanego filmem ze swojego umysłu. 

8. Bezwstydny Mortdecai - całość nawet mi się podobała, ale ogólnie czegoś mi zabrakło. Niesamowita rola Deppa, ale nawet on nie może uratować całej historii. Spodziewałam się trochę lepszej produkcji, ale nie było źle. 

9. Tajemnice lasu 

10. Mgła 

11. American Horror Story - trzy sezony

12. The Rain 

Obejrzałam naprawdę sporo, o niektórych napisałam, inne recenzje dodam w tym i następnym miesiącu. Staram się posty planować z wyprzedzeniem, żeby nie pisać wszystkiego na już i teraz, bo czasami wychodzi tak, że mi się zupełnie nie chce lub nie mam czasu i wtedy zostaję bez publikacji, a chcę tego uniknąć w tym miesiącu. Staram się być w miarę systematyczna.

Z wyzwania 52 książki w 2018 roku mam juz 63 za sobą, czyli jest naprawdę dobrze. Wiem, że są osoby, które czytają dużo więcej, ale ja postanowiłam w tym roku trochę sobie odpuścić, ale też musiałam skupić się na masie innych spraw.

20:51

Co nas czeka w październiku?

Co nas czeka w październiku?
Już za kilka dni, oficjalnie zaczynamy kolejny miesiąc i w tym poście chcę przedstawić najciekawsze książkowe premiery, które będziemy mogli kupić w październiku.
Jesień zawitała już do Polski na dobre i pisząc ten post, wsłuchuje się w miarowe stukanie deszczu po szybie. Ta pogoda idealnie nastraja do tego, by pisać i pisać, a ja mam kilka pomysłów na nowe opowiadania, które powoli kiełkują w moim umyśle.
Ostatnio zaplanowałam już chyba wszystkie posty na październik, a na razie chcę przedstawić Wam dziesięć pozycji, które są wynikiem mojego subiektywnego wyboru. Mam nadzieję, że każdy znajdzie tam coś dla siebie.

Dwór szronu i blasku gwiazd 
Autor: Sarah J. Maas 
Wydawnictwo: Uroboros 
Data premiery: 3 października 2018 roku 

Uwielbiana autorka powraca z kolejną odsłoną cyklu "Dwór cierni i róż"!

Akcja powieści toczy się kilka miesięcy po wydarzeniach z Dworu skrzydeł i zguby. Historia opowiedziana jest z perspektywy Feyre i Rhysa, którzy wraz z przyjaciółmi zajmują się odbudową Dworu Nocy oraz miasta, które uległo znacznym zniszczeniom podczas wojny. Na szczęście zbliża się czas Przesilenia Zimowego, a z nim wyczekiwane ułaskawienie.

Jednak mimo świątecznej atmosfery duchy z przeszłości nie dają o sobie zapomnieć. Feyre, która będzie obchodziła swoje pierwsze Przesilenie Zimowe, odkrywa, że najbliższe jej osoby są znacznie bardziej poranione niż można by przypuszczać. A to może mieć znaczący wpływ na przyszłość Dworu i całego ich świata.

Na pewno potrzebuję przeczytać te nowelki od Maas, ponieważ jeszcze bardzo mocno nie chcę żegnać się ze światem, który wykreowała, tymi bohaterami i intrygami, które mam wrażenie nie są do końca rozwiązane.
Podobno trochę słabsza niż jej poprzedniczki, ale wierzę, że i te Dwory mnie oczarują.

Układanka 
Autor: Karin Slaughter 
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Data premiery: 3 października 2018 

Autorka bestsellerów z numerem 1 powraca z nową powieścią w stylu bestsellerów z New York Timesa "Pretty Girls and The Good Daughter" - historii jeszcze bardziej elektryzującej, prowokującej i trzymającej w napięciu niż wszystko, co napisała wcześniej.

A co, jeśli osoba, którą twoim zdaniem najlepiej znałeś, okazuje się kimś, kogo nigdy nie znałeś? Andrea wie wszystko o swojej matce, Laurie. Wie, że spędziła całe życie w małym miasteczku na plaży w Belle Isle; wie, że nigdy nie pragnęła niczego więcej, niż spokojnego życia jako filaru społeczności; ona wie, że nigdy nie zachowała tajemnicy w swoim życiu. Ponieważ wszyscy znamy nasze matki, prawda? Ale wszystko to zmienia się, gdy wycieczka do centrum handlowego wybucha przemocą, a Andrea nagle widzi zupełnie inną stronę niż Laura. Ponieważ okazuje się, że zanim Laura była Laurą, była kimś zupełnie innym. Przez prawie trzydzieści lat ukrywała się przed swoją poprzednią tożsamością, leżąc nisko w nadziei, że nikt jej nie znajdzie. Ale teraz została ujawniona i nic już nigdy nie będzie takie samo. Policja chce odpowiedzi, a niewinność Laury jest na linii, ale nie będzie rozmawiać z nikim, nawet z własną córką. Andrea jest w desperackiej podróży podążając śladami przeszłości matki. A jeśli nie będzie w stanie odkryć ukrytych sekretów, dla każdego z nich może nie być żadnej przyszłości.

Z tą autorką nigdy nie miałam do czynienia, ale słyszałam bardzo dużo dobrego, a teraz uznałam, że jest dobry czas, by sprawdzić, czy Układanka jest warta swojej ceny. Sam opis obiecuje nam dużo dobrego, więc będę trzymała kciuki, żeby naprawdę mi się spodobała.

Teatr świata. Mapy, które tworzą historię. 
Autor: Thomas Reinertsen Berg 
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak 
Data premiery:  3 października 2018 roku 

Zdobywca nagrody Brageprisen dla najlepszej norweskiej książki non-fiction 2017. Prawa zostały sprzedane do 10 krajów.

Jak widzieli świat ludzie, którzy mieszkali w jaskiniach? Jak wyobrażali sobie oceany ci, którzy żeglowali tylko po morzach? Jak zmieniło się nasze spojrzenie na Ziemię w czasach Google Maps? Za każdym wielkim odkryciem geograficznym stał podróżnik – marzyciel, którego odwaga zamieniała w czyn ulotne sny o nieznanym. Każda wyprawa przemierzała nowe przestrzenie kuli ziemskiej, które cierpliwy kartograf następnie oswajał i przekładał na obrazy.

"Bez granic. Mapy, które tworzą historię" to porywająca podróż przez czas i przestrzeń, która na zawsze zmieni twoje myślenie o świecie. Z książki dowiesz się, jak tworzono pierwsze, prehistoryczne rysunki świata, odkryjesz, jaką funkcję pełniły mapy w zarządzaniu imperiami oraz dlaczego zaczęto tworzyć rysunki dna oceanicznego. To także fascynująca opowieść o ambicji i śmiałości docierania tam, gdzie nie sięgają ani wzrok, ani wyobraźnia. O tym, że nic nie jest pewne i ustalone raz na zawsze.

Zawsze przejawiam jakieś zainteresowanie naprawdę ładnie wydanymi pozycjami i nawet jeśli ich treść nie jest tym, co zazwyczaj czytam, prawdopodobne jest to, że się za nie zabiorę. Właśnie tak jest w przypadku tej książki; geografia nie jest moją mocną stroną, ale sama okładka i opis mocno zachęcają do przeczytania.



Kto porwał Daisy Mason? 
Autor: Cara Hunter 
Wydawnictwo: Filia 
Data premiery: 3 października 2018 roku 

Rodzina, przyjaciele, sąsiedzi, niezależnie od tego, jak zrozpaczeni się wydają, oni wiedzą, kto to zrobił. Może podświadomie, może jeszcze nie w tej chwili, ale wiedzą.

Ośmioletnia Daisy Mason znika z domu w czasie sąsiedzkiej zabawy na przedmieściach Oxfordu. Policja bezskutecznie poszukuje kogoś, kto widziałby cokolwiek z całego zajścia. Czy obca osoba byłaby w stanie porwać dziewczynkę nie zostawiając po sobie żadnego śladu?
Gdy do akcji wkracza detektyw Adam Fawley, jego podejrzenia w pierwszej kolejności kierują się w stronę rodziny porwanej dziewczynki. Rodzice Daisy ewidentnie ukrywają jakąś tajemnicę, a jej cichy i wycofany braciszek zdaje się wiedzieć coś, o czym nie chce jednak mówić.

Fawley wie, że przy większości zaginięć sprawcą jest ktoś dobrze znany ofierze. Z każdą kolejną godziną szanse na znalezienie Daisy maleją. Czy detektywowi uda się przebić przez gąszcz rodzinnych kłamstw i odnaleźć dziewczynkę, zanim będzie za późno? A może tym razem statystyka się myli?

Kryminały znów wracają do moich łask i wychodzi na to, że do zimy przeczytam ich całkiem sporo. Liczę na to, że ta książka jest tak dobra, jak mówią te nieliczne recenzje, które przeczytałam w internecie.



Krwawy księżyc
Autor: K. C. Hiddenstorm
Wydawnictwo: Kobiece 
Data premiery: 5 października 2018 roku 

Każde marzenie może stać się koszmarem. Każdy człowiek może stać się potworem.

Victoria Page i Thomas Wilde są małżeństwem światowej sławy pisarzy. Gdy Thomas oznajmia żonie, że zamierza wydać swój pierwszy kryminał, kobietę ogarnia nieuzasadniony niepokój.

„Księżycowy zabójca” szybko staje się bestsellerem. W tym samym czasie Victoria zauważa dziwne zmiany w zachowaniu partnera. Kobietę zaczynają nękać koszmary, w których doświadcza śmierci z rąk własnego męża.

Niedługo po premierze powieści w Nowym Jorku zaczyna grasować morderca, który naśladuje zabójcę wykreowanego przez Thomasa. Victoria zaczyna nabierać podejrzeń, że człowiek z którym dzieli życie, jest bardzo niebezpieczny.

O tej książce słyszałam już bardzo dużo i muszę przyznać, że im bliżej premiery, tym bardziej chcę ją przeczytać.



Vincent boys 
Autor: Abbi Glines 
Wydawnictwo: Kobiece 
Data premiery: 12 października 2018 roku 

Bad boy, zakazana relacja i lato, które wszystko zmieni.

Ashton jest zmęczona byciem grzeczną dziewczynką, która spełnia oczekiwania wszystkich Idealna uczennica, idealna córka, idealna dziewczyna swojego idealnego chłopaka, Sawyera. Kiedy Sawyer wyjeżdża z miasta, do życia Ashton ponownie wkracza ich wspólny, najlepszy przyjaciel z dzieciństwa, Beau. Chłopak jest prawdziwym bad boyem i najseksowniejszym facetem, jakiego kiedykolwiek widziała. Chociaż dziewczyna wmawia sobie, że próbuje tylko odbudować dawną więź, to szybko przekonuje się, że stąpa po kruchym lodzie. Bycie grzeczną jeszcze nigdy nie było tak trudne. Czy Ashton będzie miała odwagę zrobić coś, czego sama pragnie?

Fenomen self-publishingu, 100 tysięcy sprzedanych egzemplarzy!

Liczę na to, że pomimo dość schematycznego opisu dostane kawałek naprawdę dobrej historii, a ostatnio brakuje mi takich lekkim, szkolnych powieści.



Z każdym oddechem
Autor: Nicholas Sparks 
Wydawnictwo: Albatros 
Data premiery: 17 października 2018 roku 

Jeśli chodzi o opowieści o miłości, Nicholas Sparks jest ich niekwestionowanym królem.

Hope jest w rozterce. Skończyła 36 lat, od sześciu lat ma chłopaka, ale na ślub raczej się nie zanosi. Tymczasem u jej ojca właśnie zdiagnozowano poważną chorobę. Hope postanawia więc odciąć się od wszystkiego, spędzić tydzień w wakacyjnym domku w Sunset Beach i zastanowić się nad swoją przyszłością. Tru, urodzony w Zimbabwe przewodnik safari, pojawia się w Sunset Beach, by poznać ojca i dowiedzieć się więcej o młodości matki.

Gdy ścieżki dwojga obcych sobie ludzi niespodziewanie się krzyżują, wybucha pomiędzy nimi żarliwe uczucie. Wkrótce oboje staną przed trudnym wyborem: oddać się miłości czy spełnić obowiązek wobec rodziny? Posłuchać głosu serca czy rozsądku?



Lucyfer 
Autor: Jennifer L. Armentrout 
Wydawnictwo: Filia 
Data premiery: 17 października 2018 roku 

Julia Hughes przez całe życie postępowała ostrożnie, jednak pewno dnia wszystko zmienia się, gdy otrzymuje bolesną lekcję. Teraz Julia stara się rozpocząć wszystko od początku, zaczynając od nowej pracy na Luizjańskim bagnach. Poznaje tam przystojnego nieznajomego, którym okazuje się Lucian de Vincent… jej nowy szef.

Bracia de Vincent znani są ze swojego bogactwa i mrocznej reputacji, jednak gdy ich zaginiona przed laty siostra wraca, zatrudniają Julię na stanowisko opiekunki. Ale nie będzie to tak proste zadanie jak na początku by się wydawało bo w rezydencji czekają mroczne niebezpieczeństwa oraz aż nazbyt seksowny szef – Lucian.

Praprababka de Vincentów twierdziła niegdyś, iż mężczyźni z ich rodu mogą zakochać się tylko raz w życiu i najwyraźniej nadeszła właśnie kolej Luciana. Nowo poznana kobieta nie powinna jednak dowiedzieć się o niektórych sekretach rodziny.

Tymczasem w posiadłości dochodzi do tajemniczej śmierci ojca braci. Czy ktoś chce wyeliminować rodzinę de Vincent? Czy Julii i Lucianowi uda się rozwiązać zagadkę?



Korona przeznaczenia
Autor: 
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data premiery: 25 października 2018 roku 

Były Mistrz Walk i jego ukochana uciekają ze Związku, aby rozpocząć wspólne życie na śnieżnej Północy, jednakże Przeznaczenie okazuje się silniejsze od marzeń. Przeszłość żąda od kochanków zadośćuczynienia za wyrządzone krzywdy. Severo, by ratować ukochaną, zostaje zmuszony do zawarcia krwawego paktu oraz wzięcia udziału w politycznej rozgrywce, której stawką jest tron Cesarstwa. Tymczasem Mrok, wykorzystując naiwność ukochanej byłego Mistrza, uwalnia się z wiekowego więzienia, by dopełnić zemsty i zmienić Los Kontynentu. Czy miłość może usprawiedliwić zbrodnię? Czy każdą krzywdę można wybaczyć?

Bohaterowie Klątwy Przeznaczenia powracają w drugim, zamykającym serię tomie. Zmierz się z ciążącą nad nimi klątwą i poznaj zakończenie ich historii.



Wojenna burza
Autor: Victoria Aveyard
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 31 października 2018 roku

Zdrada nieomal zniszczyła Mare i zagroziła rebelii. Teraz – by chronić Czerwonych i Nowych – Czerwona Królowa musi poświęcić swoje szczęście i zawiązać sojusz, który sprawi, że Norta się podda, a Maven razem z nią.

Potężni Srebrni, sprzymierzeńcy Cala, wraz z Mare i Szkarłatną Gwardią mają szansę na zwycięstwo. Jednak ogarnięty obsesją Maven nie cofnie się przed niczym, by odzyskać Mare – nawet jeśli będzie musiał zniszczyć wszystko na swojej drodze. Buntowniczka władająca piorunami może stracić swoją pozycję na zawsze.

Gdy powstaną po raz ostatni – Czerwoni niczym świt – korona trafi w samo serce burzy. Nadciąga wojna, która odmieni królestwo. Wszyscy staną do walki, ale nie wszyscy przetrwają. Bo za zwycięstwo trzeba zapłacić najwyższą cenę.

Na to czekam najbardziej ze wszystkich zapowiedzi i naprawdę nie mogę doczekać się, aż dostanę tę książkę w swoje ręce.

13:38

"Do wszystkich chłopców, którym kochałam" - filmowy zakątek.

"Do wszystkich chłopców, którym kochałam" - filmowy zakątek.
Do wszystkich chłopców, którym kochałam

Reżyser: Susan Johnson

Gatunek: Komedia romantyczna

Czas trwania: 1 godz. 39 min. 

Premiera: 17 sierpnia 2018 roku (świat) 

Tytuł oryginalny: To All The Boys I've Loved Before

Tytuł filmu każdy książkoholik pewnie kojarzy z książką Jenny Han, która została wydana w Polsce w 2014 roku, ale tak naprawdę nie była mocno promowana na rynku czytelniczym i wydawnictwo nie wydało kolejnych części z tej serii, nad czym wiele osób ubolewa. 
Cztery lata później znów słyszymy o tym tytule; Netflix wypuszcza film na podstawie książki, która została wznowiona przez wydawnictwo Kobiece właśnie w tym roku.

Sama książkę czytałam dwukrotnie i najpewniej będzie ich jeszcze więcej, bo historia Lary Jean i jej listów jest naprawdę cudowna. Uważam, że to jednak z najlepszych młodzieżówek jakie czytałam. 
Z filmem za to było tak, że bardzo bałam się go obejrzeć; Netflix robi niezłe seriale, ale filmy dla nastolatków jakoś im niezbyt wychodzą (tak samo jak horrory) i obawy dotyczące tej produkcji miałam ogromne. W końcu jednak ciekawość zwyciężyła i... 
No cóż, zakochałam się. 


Sama fabuła jest bardzo prosta; Lara Jean to zwykła nastolatka, która uwielbia oglądać filmy i czytać książki, a do tego ma dwie siostry. Dziewczyna pisze również listy do chłopców, w którym kiedyś była zakochana, ale oczywiście nigdy ich nie wysyła. Pewnego dnia ktoś robi to za nią i w taki sposób rozpoczyna się karuzela zdarzeń, którą bardzo ciężko jest zatrzymać. 

Film jest dopracowany w 100%, a każda scena przedstawiona jest w nowoczesna, a zarazem bajkowy sposób. Szkoła, dom Lary Jean, domówka czy ośrodek wczasowy w górach - każdy kadr zachwyca widza, który ma wielką ochotę przenieść się do tego filmu i chłonąć ten świetny film od wewnątrz. 

Noah Centineo i Lana Condor w bardzo realistyczny sposób oddali relację Lary Jean i Petera, chłopaka, który pomaga jej w intrydze; chemia pomiędzy nimi jest wręcz namacalna, a lekkość zawarta w ich relacji dodaje całemu związkowi realizmu. 
Nie mamy tutaj cukierkowej fantazji i idealnego przedstawienia nastolatków; obydwoje radzą sobie z przeszkodami, a przy okazji zostają bardzo dobrymi przyjaciółmi i właśnie to w tym filmie podobało mi się najbardziej. 
Drugoplanowi bohaterowie też są fajnie wykreowani; rodzina Lary Jean, przyjaciółka i chłopak jej siostry robią bardzo ciekawe tło dla głównego nurtu w filmie. Z nich wszystkich najlepsza jest Kitty, czyli młodsza siostra głównej bohaterki. 


Uważam, że Do wszystkich chłopców, których kochałam to film idealny dla osób, które nie zatraciły tej dziecięcej naiwności. Wiadomo, zdarzają się czasami słabsze momenty, ale całą historię ogląda się z ogromnym uśmiechem na twarzy i ma się ochotę do niej wracać, a to największy plus tego filmu. 
______________________________
Wrzesień to ciężki miesiąc, nie okłamujmy się. Postów jest o wiele mniej niż przez wakacje, z przeczytanymi książkami jest wręcz tragicznie (nadal czytam Tajemną historię) i jakoś niedawno zaczęłam żałować, że po tak intensywnym lecie nie zrobiłam sobie wolnego września. 
Od wszystkiego; bloga, książek, instagrama i reszty, bo czuję się naprawdę zmęczona. Do tego wrzesień to szukanie pracy, przeprowadzka i w końcu latanie po lekarzach, żeby móc iść do tej pracy. 
Staram się nie narzekać na blogu i naprawdę podchodzić do ciężkich spraw z pewną dawką optymizmu, ale czasami się nie da i myślę, że każdy wie, o co mi chodzi. 
Plusy września to na pewno odkrycie nowych miejsc w mieście, oglądanie dobrych filmów, które będę sukcesywnie recenzowała dla Was i nadrabianie AHS. 
Co Wy robicie we wrześniu? Szkoła, praca czy może już przygotowanie na studia? 
Copyright © 2016 Oddychajaca ksiazkami , Blogger