13:51

Recenzja filmu "After" - dwie zmarnowane godziny.

Recenzja filmu "After" - dwie zmarnowane godziny.
After 

Reżyser: Jenny Gage 

Gatunek: Melodramat 

Czas trwania: 1 godz. 40 min.

Premiera: 12 kwietnia 2019 roku (Polska)

Tytuł oryginalny:  After 

Co do jednej rzeczy jestem pewna, jak nigdy w swoim życiu. To był dramat. Poszłam do kina kierowana zwykłą ciekawością i chęcią zobaczenia tego, jak ludzie odpowiedzialni za produkcję pokierują historią w filmie. Zakończenie zmienili całkowicie i myślę, że jeśli ktoś czytał książkę to wie, że początkowo Hardinowi nie chodziło o miłość czy bliższą relację z Tessa. 

Pilna uczennica i oddana córka Tessa Young zaczyna pierwszy rok college’u z wielkimi ambicjami. Doskonale wie, co chce osiągnąć, jaką drogą ma podążać i kim powinna się stać. To uporządkowane życie rozpadnie się jak domek z kart w chwili, gdy Tessa spotka tajemniczego Hardina Scotta. W jego spojrzeniu kryje się mrok, jego ciało pokrywają tatuaże, a jego zachowanie pełne jest buntu. Hardin jest wszystkim, czego Tessa starała się unikać w dotychczasowym życiu, ale po jednym spotkaniu nad jeziorem stanie się wszystkim, czego Tessa będzie odtąd pragnąć. Chłopak otworzy przed grzeczną i do bólu przyzwoitą Tessą, świat uczuć, doznań i namiętności o jakie nigdy wcześniej, by siebie nie podejrzewała. Odtąd nic już nie będzie takie samo… szczególnie, że wkrótce na jaw wyjdzie tajemnica z przeszłości Hardina Scotta. 

Najpierw bohaterowie. W książce jeszcze byłam w stanie przełknąć brak jakichkolwiek emocji u Tessy lub brak charyzmy, jeśli chodzi o Hardina, ale w filmie aktorzy wypadli jeszcze gorzej, a myślałam, że to nie było możliwe. 

pinterest.com

Pomiędzy bohaterami nie czuć chemii, ich relacja jest mocno naciągana i taka bezuczuciowa. Josephine jeszcze pasuję do roli głównej bohaterki i nawet jestem w stanie ją zaakceptować w tej roli pod względem wyglądu, ale Hero mocno odbiega od pierwowzoru i nawet te kilka tatuaży nie zrobiły z niego złego chłopca. Nadal wygląda jak rozwydrzony dzieciak z dobrego domu, którego rodzice zmusili do dalszej nauki i dają szlabany za imprezy. 
Reszta postaci wokół też niezbyt zapada w pamięć i muszę przyznać, że Molly jeszcze się broni, choć również mnie nie zachwyciła. 

Relacja dwójki głównych bohaterów została przedstawiona w taki sposób, że widz ma wrażenie, że para zna się zaledwie kilka krótkich dni, a już zaczynają się spotykać, uprawiają seks, mieszkają razem, a Tessa dla Hardina burzy swoje relacje z matką, plany na przyszłość i wartości jakie wyznawała do spotkania z nim. 

pinterest.com

Jeśli musiałabym podsumować film jednym słowem, to nuda nadaje się do tego idealnie. Miałam ochotę wyjść w połowie i przestać marnować swój wolny dzień na taki shit. Ekranizacje książek rzadko kiedy trafiają w mój gust i są lepsze niż film, ale tutaj produkcja jest jeszcze gorsza niż książka i to chyba boli najbardziej. 

Jeśli oglądaliście, dajcie znać czy wam się podobało? Co myślicie o ekranizacji i aktorach, którzy zostali wybrani do tych ról? Z chęcią poczytam wasze odpowiedzi. 

13:47

Podsumowanie marca 2019 roku

Podsumowanie marca 2019 roku

pinterest.com
Mamy już prawię połowę kwietnia, a ja dopiero wstawiam pierwszy post w tym miesiącu. Odpuściłam sobie pisane na siłę i miałam inne sprawy, które były dla mnie na pierwszym miejscu.
Spędziłam kilka dni w rodzinnym domu, przywiozłam resztę swoich książek do nowego mieszkania, a między czasie udało mi się napisać wszystkie prace do szkoły. Teraz powinnam mieć trochę więcej czasu na czytanie, a między czasie wybieram się na premierę After i nowych Avengersów.

W kwietniu przeczytałam tylko cztery książki, ale po raz drugi wróciłam do Dworów Maas i jestem z tego powodu ogromnie zadowolona.  Powrót do tej serii to najlepsze, co mogłam zrobić na swój zastój czytelniczy, bo przypomniałam sobie, że nadal istnieją genialne książki, tylko trzeba ich cały czas szukać.


Przeczytane: 

1. Zatoka westchnień Nora Roberts (03.03.2019 rok) - 423 strony 

Tym razem Nora Roberts znów łączy romans z fantastyką i muszę przyznać, że chyba tylko u niej jestem w stanie znieść taką schematyczność względem fabuły i postaci.
Annika to syrena, która przez trzy miesiące może zatrzymać swoje nogi, by pomóc w odnalezieniu Gwiazd. Sawyer odziedziczył busolę, dzięki której może przenosić się w czasie i przestrzenie, gdziekolwiek sobie wymarzy. Poszukiwacze starają się pokonać okrutną boginię, znaleźć kolejną gwiazdę i przy tym nie zginąć, co jest wyjątkowo trudne do zrealizowania.
Roberts chyba niczym mnie nie zaskoczy. Jej książki są wyjątkowo proste skonstruowane i przez to bardzo dobre. Autorka również posiada dar stwarzania postaci, które nie są irytujące.
Zatoka westchnień to książka, którą bardzo szybko się czyta. Idealna na kilka godzin, które chcemy spędzić z niezbyt wymagającą lekturą.

2. Kiedy wszystko się zmienia Lisa De Jong (08.03.2019 rok) - 384 strony 

Recenzja tej książki jest już na blogu i możecie sprawdzić, czy mi się podobała i czy zostałam fanką powieści tej autorki. 

3. Szklana wyspa Nora Roberts (21.03.2019 rok) - 408 stron 

Ostatnia część cyklu Gwiazdy fortuny jest moim zdaniem najsłabsza ze wszystkich i muszę przyznać, że według mnie nie dorównuje reszcie.. Tym razem w parę autorka łączy nieśmiertelnego wojownika i wilkołaczkę-archeologa, ale to nie ich postacie i relacja zepsuły fabułę, ale sama końcówka książki, której nie mam zamiaru spoilerować. Po prostu wszystkie wydarzenia po odnalezieniu ostatniej z gwiazd są bardzo sztuczne i pędzą tak szybko,  że czytelnik nie potrafi wczuć się w ten koniec i zostaje z bardzo dużym niedosytem. Nora Roberts mogła zakończyć to lepiej, a odniosłam wrażenie, że ostatnie rozdziały są bardzo niedopracowane.
Mimo wszystko, cały cykl był bardzo przyjemny i nadal uważam, że to właśnie Roberts pisze najlepsze romanse, jakie kiedykolwiek czytałam. To nie ostatnie moje spotkanie z tą autorką.

4. Dwór mgieł i furii Sarah J. Maas (25.03.2019 rok) - 767 stron

Razem: 1982 stron 
Dziennie: 64 strony 


Obejrzane: 

1. The 100 - powrót do serialu w oczekiwaniu na sezon 6 okazał się być całkiem dobrym pomysłem. Stęskniłam się za tymi bohaterami i pomimo tego, że Clarke nadal niezmiernie mnie irytuje, to i tak całkiem przyjemnie ogląda mi się każdy odcinek. Octavia to jedna z tych osób, którym kibicujesz mimo wszystko. 

2. Zombieland - seriale z zombie już zaliczyłam i muszę przyznać, że przy nich ten film jest wyjątkowo głupi i mało dopracowany. Liczyłam na coś o wiele lepszego, a dostałam komedię z okropnie drętwymi żartami i nijakimi bohaterami, którzy mają wyjątkowo szczęście, że przeżyli apokalipsę żywych trupów. 

3. Indiana Jones i Świątynia Zagłady 

4. Indiana Jones i ostatnia krucjata  

5. Park jurajski 

6. Zaginiony świat. Park Jurajski 

7. Kluseczka 

8. Jak romantycznie 

Wyzwanie 52 książki w 2019 roku idzie mi całkiem dobrze i w tym momencie przeczytałam już 16 książek. Planów na kwiecień jakiś szczególnych nie mam, bardzo dużo pracuję i do tego mam szkołę, więc ciężko mi powiedzieć, ile przeczytam i czy będzie to coś szczególnie dobrego. Mam kilka książek rozpoczętych i przydałoby się je skończyć. Z seriali to planuję oglądać Sabrinę i The Walking Dead. 
Jak Wam minął marzec? Przeczytaliście coś ciekawego? A może zachwycił Was jakiś film? 





14:00

Zmieniło się wszystko... - recenzja"Kiedy wszystko się zmienia" Lisa De Jong

Zmieniło się wszystko... - recenzja"Kiedy wszystko się zmienia" Lisa De Jong
Cykl: Rain (tom 2) 

Autor: Lisa De Jong 

Wydawnictwo: Filia 

Strony: 384 strony 

Tytuł oryginału: Changing Forever 

Rok wydania: 2016 rok 

Poprzednie recenzje: 

Powinno się marzyć, jakby życie miało trwać w nieskończoność, a żyć, jakby jutra miało nie być.


Moje pierwsze spotkanie z twórczością Lisy nie było zbyt udane. Miałam wrażenie, że autorka miała dobry pomysł, jednak wykonanie, poprowadzenie fabuły i postacie niezbyt się jej udały. Czy z drugą częścią cyklu było już lepiej? Trochę tak, ale też mam sporo zastrzeżeń i znów mocno nie polubiłam się z głównymi bohaterami, których zachowanie często było na poziomie kilkuletnich dzieci. 

Emery to zdeterminowana studentka, która ma jasny plan na przyszłość i nie pozwoli, by coś stanęło jej na drodze. Uczy się pilnie, świetnie dogaduje się ze swoją współlokatorką Kate (tak, to ta sama Kate z pierwszej części) i stara się nie myśleć o Drake'u, z którym jest zmuszona robić projekt na zajęcia. Chłopak z pozoru wydaje się być typowym członkiem bractwa i chłopakiem z drużyny; przebojowy i znany, zawsze wokół siebie ma wianuszek wielbicieli i dziewczyn, gotowych zrobić dla niego wszystko. 
Wszystko to oczywiście gra pozorów i stereotypów, które w rzeczywistości niewiele mają wspólnego z czyimś wyobrażeniem danej osoby. Parę zaczyna łączyć coś bliższego, ale czy ich uczucie przetrwa nadchodzące kłopoty? 

Bardzo lubię książki, których wydarzenia dzieją się na uczelni czy w szkole. Dzięki temu historia zyskuje specyficzny klimat i czyta się ją przyjemniej niż zwykłe YA. Tutaj też tak było i początek naprawdę dobry, ale miałam dość duże skojarzenie z After, do którego mój stosunek jest bardzo mieszany. Styl autorki jest dość lekki i szybko pochłania się kolejne strony, ale niestety bohaterowie podejmują często tak idiotyczne decyzje i przejawiają mocno idiotyczne zachowania, że nie mogłam od razu kontynuować czytania. Czułam się zmęczona ich rozmyślaniami na temat tego związku, ich samych i motywów, dlaczego robią tak, a nie próbują inaczej. 
Do tego 90% ich wyimaginowanych problemów można było rozwiązać za sprawą zwykłej i szczerej rozmowy. Ludzie zwykle rozmawiają między sobą i robienie z głupot problemów najwyższej rangi jest idiotyczne. To największy minus tej książki, drugi to Drake. 

Nasza gwiazda futbolu nie jest taka schematyczna, ale za to jest zbyt przerysowana pod względem wrażliwości i niezdecydowania. Rozdziały z tym chłopakiem i jego wynurzenia na jakieś tematy były okropnie męczące i nic nie wnosiły, oprócz zamętu do całej fabuły. 
Em jest odrobinę lepsza, ale to jak zawaliła sobie plany przez własną głupotę to największa shit tej książki. Nie będę pisała, o co chodzi, bo to byłby zbyt duży spoiler, ale nie podoba mi się to zakończenie i wyjście z sytuacji. Jest zbyt cukierkowe. 

Plusami książki to lekki styl autorki, pokazanie damskiej przyjaźni i zaangażowania względem swoich bliskich. Książka porusza mimochodem wiele tematów i żałuję trochę, że niektóre rzeczy nie zostały rozwinięte bardziej obszernie. 
Jeśli lubicie książki YA i nie nudzicie się przy nich, to możecie spróbować z Kiedy wszystko się zmienia, ale jednak nie radzę nastawiać się na fajerwerki i wielkie emocjonalne huśtawki, bo tego po prostu brakuje. 

13:32

Nieoczekiwany zwrot opinii - recenzja książki "Kiedy pada deszcz" Lisy De Jong

Nieoczekiwany zwrot opinii - recenzja książki "Kiedy pada deszcz" Lisy De Jong
Kiedy pada deszcz

Cykl: Rain (tom 1) 

Autor: Lisa De Jong

Wydawnictwo: FILIA

Strony: 422 strony 

Tytuł oryginału: When it Rains 

Rok wydania: 2016 rok 

Poprzednie recenzje: - 

Myśl o mnie, kiedy pada deszcz.

Młodzieżówek ciąg dalszy, lecz pomimo bardzo wysokiej oceny , jaką dałam dla Przekroczyć granice to tutaj niestety będzie już o wiele gorzej. Książka początkowo wydawała mi się bardzo w porządku, ale później wady namnażały się wyjątkowo szybko. 

Kate Alexander przeżyła najokropniejszą traumę na świecie i musi żyć z tym zupełnie sama, wiedząc, że jej oprawca cały czas jest na wolności. Z ambitnej i ciekawej świata dziewczyny zmieniła się w cień samej siebie, który nie może znieść dźwięku deszczu i żyje z dnia na dzień. Jedynie jej przyjaciel potrafi do niej dotrzeć, ale również to ulega zmianie, gdy Kate po raz kolejny go odtrąca. Czy nieznajomy, którego poznaje będzie w stanie jej pomóc, gdy życie zwali się jej na głowę? 

Jak wspominałam wyżej, początek był bardzo dobrym wprowadzeniem do całej historii. Czytelnik wiedział, co było motywem zmian, które zaszły w głównej bohaterce i nie było to tak irytujące, jak to, że często autorzy pomijają samą kwestię Dlaczego? i przedstawiają same skutki. Mamy szanse poznać Kate, jej życie i bliskich, ale to wszystko kończy się w momencie, gdy na horyzoncie pojawia się Asher. I dosłownie odnoszę wrażenie, że autorce zabrakło pomysłów na tą relację i ich bycie razem to etap przejściowy, która całkowicie zepsuł tę książkę. Dialogi są sztywne i mdłe, pełne przesłodzonych do granic określeń i deklaracji, które w ustach głównych bohaterów są bardzo nienaturalne. 
Tak samo zresztą jak relacja Kate i Beau, którego traktuje jak plaster na rany, ale gdy są już one względnie zagojone, zrywa go i wyrzuca. Potem znowu ma problem i znów potrzebuje przyjaciela, którego wcześniej bezwzględnie zraniła. Sama kreacja bohaterów zresztą jest bardzo irytująca i przewidywalna, tak samo jak koniec tej książki. 

Historia miała ogromny potencjał, który został ukazany w kilku pierwszych rozdziałach, ale zabiła go sama Lisa, jej styl i schematy, których nie przełamała własnym pomysłem na całą powieść. Moim zdaniem bardzo nieudane spotkanie z autorką i liczę na to, że kolejne części będą odrobinę lepsze lub chociaż bardziej znośne niż ta. 

12:18

6 książek, które chcę przeczytać do maja 2019 roku.

6 książek, które chcę przeczytać do maja 2019 roku.
Ostatnio moje plany czytelnicze trochę się rozjechały i mam duży problem, żeby kończyć te serie, które rozpoczęłam już jakiś czas temu. Czytam sporo nowości, ale przy tym zapominam o książkach, które już od dawna mam na swojej wirtualnej półce na lubimyczytać.pl. Ten post to TBR na najbliższe miesiące, którego nie będę się sztywno trzymać, ale jednak chciałabym przeczytać chociaż połowę z książek, które Wam dzisiaj przedstawię.


Portret Doriana Graya Oscar Wilde 


Myślę, że tej książki nikomu nie trzeba przedstawiać. Klasykę kojarzy większość z nas i sadzę, że są książki, które trzeba poznać niezależnie od tego, co się lubi i czyta w ogóle. Postać Doriana fascynuje mnie od dawna, a wszystko pogłębiło się, gdy zaczęłam oglądać Penny Dreadful. Wiem, że jest ekranizacja samej książki, ale nim się z nią zapoznam, chcę przeczytać pierwowzór. 


Piąta fala Rick Yancey 


Bardzo lubię dystopie i wszelakie wyobrażenia pisarzy o tym, co w przyszłości może wydarzyć się na ziemi. Stąd moja miłość do The 100 The Walking Dead oraz książek o tej tematyce. Tutaj wiem tyle, że historia wiąże się z najazdem kosmitów na Ziemię i ogólnie nigdy nie przepadałam za książkami o kosmitach i innych istotach pozaziemskich, ale odkrywanie nowych książek to moje hasło na 2019 rok, więc jednak dam jej szansę, choć prędzej znajdę ją w bibliotece niż kupię na własność. 


To Stephen King 


Myślę, że to też jest klasyka, ale tym razem horroru, którego ja nie jestem wielką fanką. Kinga jednak znam, czytałam i nawet lubię, choć nie do końca uważam go za geniusza swojego gatunku. Bardzo chcę się zapoznać z tą książką. Opinie są podzielone, film ludziom się raczej się średnio podobał, ale ja okropnie nie lubię klaunów i chciałabym zobaczyć, czy To będzie czymś, co mnie zaskoczy i przerazi. 


Kirke Madeline Miller 


O tej książce również było głośno kilka miesięcy temu, więc swoje musiałam odczekać i poczekać, aż ludzie trochę o niej zapomną. Miller porusza się po tematach mitologicznych, które są bardzo grząskie. Ciężko nimi czytelnika zaskoczyć, bo mitologii jest sporo w szkole i mimo wszystko mamy o niej jakieś pojęcie. Okładka na pewno śliczna i liczę na to, że pomimo negatywnych opinii na temat powieści, spodoba mi się. 


Przeklęci święci Maggie Stiefvater 


Tego jestem ciekawa, ale nie dla tego, że lubię tą autorkę, bo moje pierwsze spotkanie z nią było raczej mocno nieudane. Chcę raczej jej dać jeszcze jedną szansę, ale nie w tej serii z wilkołakami, do której mocno się zraziłam. Tutaj mamy inny klimat, w ogóle inny pomysł i zostaje mi mieć nadzieję, że autorka dobrze go wykorzystała. 


Tamte dni, tamte noce Andre Aciman 


Rzadko kiedy pozwalam sobie na obejrzenie filmu przed książką, ale tak było tym razem i jestem tak oczarowana ekranizacją (dobór aktorów jest idealny w każdym calu) i nie mogę przepuścić sobie zapoznania się z powieścią, która przez długie tygodnie utrzymywała się na językach wszystkich. 
Włoska prowincja, pierwsze poważne zauroczenie i fascynacja drugą osobą to bardzo proste tematy, ale ciężkie dla autora do przedstawienia. To trzeba przeżyć, by opisać. 


Początkowo ten post miał mieć więcej pozycji i miał być o wiele bardziej zróżnicowany, ale uznałam, że nie chcę robić jakiś dalekosiężnych planów i postanowiłam określić ilość i czas. To pomaga spełnić te założenia i może dzięki temu trochę zmniejszę tę listę książek do przeczytania. Myślę, że wybrałam całkiem ciekawe pozycje i liczę na to, że w maju napiszę Wam podsumowanie tego postu.

16:13

Pierwsze takie spotkanie... - recenzja książki "Kasacja" Remigiusza Mroza

Pierwsze takie spotkanie... - recenzja książki "Kasacja" Remigiusza Mroza
Kasacja 

Cykl: Joanna Chyłka (tom 1) 

Autor: Remigiusz Mróz 

Wydawnictwo: Czwarta Strona 

Strony: 494 strony 

Tytuł oryginału: -

Rok wydania: 2015 rok 

Poprzednie recenzje: - 


Kiedy walczysz ze świniami, czasem trzeba wejść do koryta. 

 Bardzo późno zaczęłam swoją przygodę z Mrozem, ale przyznaję, że wcześniej nie było mi z nim zbytnio po drodze. Zawsze były inne książki, jakieś pośrednie zajęcia, ale ostatnio wzięłam się za serial i poczułam się tak zafascynowana kreacją Cieleckiej jako Chyłki, że musiałam tu i teraz poznać tą książkową wersję, żeby je porównać. Serial i książka różnią się zupełnie przez to, że tutaj mamy pierwszą część cyklu, a serial zaczyna się od drugiej, co dla mnie jest trochę niezrozumiałe. Porównania zrobić nie mogę, choć uważam, że pani Magda w niektórych momentach wyglądała i zachowywała się zbyt przerysowanie, ale i tak poradziła sobie z odzwierciedleniem charakteru Chyłki zaskakująco dobrze.

Piotr Langer, syn biznesmena, zostaje oskarżony o podwójne morderstwo. Młody mężczyzna spędził dziesięć dni z trupami w swoim mieszkaniu, a jego niezrównoważone zachowanie wskazuje na to, że ma wielkie problemy psychiczne. Wszystko wskazuje na jego winę, ale sam Langer nic nie mówi na temat zbrodni. Nie przyznaje się do winy, ale również nie próbuje się bronić. Jego obrońcą zostaje Joanna Chyłka, która nigdy nie przegrała żadnej sprawy. Pomaga jej Kordian Oryński, przydzielony aplikant, którego pieszczotliwie nazywa Zordonem.  Adwokacki duet nie ma pojęcia, w co tak naprawdę się wpakował.

Peanów na cześć Remigiusza Mroza naczytałam się na wielu blogach i portalach recenzenckich, więc w końcu sama musiałam to sprawdzić tym bardziej, że serial okazał się być naprawdę ciekawy i sprostał moim oczekiwaniom, pomimo kilku potknięć. Książka wciągnęła mnie na tyle, że nie mogłam czekać na swoją kolejkę w bibliotekę i kupiłam swój egzemplarz. Szczerze żałuję, że nie wzięłam się za serię o Chyłce wcześniej, ale jestem mocno uprzedzona do polskich pisarzy, którzy bardzo rzadko trafiają w mój gust czytelniczy.
Mrozowi się to udało i chyba nic w tej powieści nie było rażącym w oczy błędem. Trochę bolały mnie sztywne dialogi pomiędzy bohaterami, ale zdołałam się do nich przyzwyczaić. Tym bardziej, że ironiczny humor w tekście niezmiernie mi odpowiada. tak samo jak główna bohaterka.

Joanna Chyłka to nie jest typowa bohaterka z polskich książek. Pomimo mojej niechęci do naszego dziedzictwa kulturowego trochę tych książek się naczytałam i w polskich powieściach takiej postaci jeszcze nie było.
Chyłka to twarda babka, która nie bawi się w konwenanse, gra ostro i robi wszystko, co w jej mocy i poza nią, by wygrać sprawę. Pali, choć stara się rzucić, pije dużo alkoholu i i całą swoją osobę poświęca na obronę swojego klienta, nieważne co zrobić i czy jest winny. Podoba mi się jej brak wyrzutów sumienia i oddanie dla sprawy, którą prowadzi. To jest trochę taka antybohaterka, której dawno w polskiej literaturze nie było, której obecność jest bardzo odświeżająca.

Zordon to trochę śmieszny typ. Dopiero skończył studia, jest bardzo ciekawy nowej pracy i do tego trochę z niego taki idealista, co jest zupełnym przeciwieństwem jego patronki. Podobają mi się te kontrasty pomiędzy nimi, bo pozwalają czytelnikowi na poznanie sprawy i całej historii z dwóch perspektyw. Zawsze też można się ustosunkowań, do którejś z nich. ja jestem całym sercem po stronie Chyłki i jej twardego charakteru, ale Kordian również jest w jakiś sposób fascynujący.

Cała historia, która kręci się wokół młodego Langera również ma bardzo specyficzne zwroty akcji i zagrania, które najczęściej spotykamy u zagranicznych twórców, seriali i książek. Końcówka zamiata wszystko i jest czymś, czego w ogóle się nie spodziewałam. Może ktoś bardziej oczytany w kryminałach, by się tego domyślił, jednak ja ten gatunek książek czytam bardzo rzadko i lepiej odnajduje się w fantastyce.
Koniec wstrząsnął całą książką, ja jako czytelnik byłam szczerze zszokowana, ale w tym bardzo pozytywnym sensie.

Kasacje Mroza szczerze polecam i możecie spodziewać się recenzji kolejnych części, bo w planach mam zamiar zakupić je wszystkie. Mam nadzieję, że reszta będzie jeszcze lepsza niż sam początek, który w moim oczach wypadł znakomicie. 

12:14

Bardzo nieogarnięty miesiąc - podsumowanie lutego 2019 roku

Bardzo nieogarnięty miesiąc - podsumowanie lutego 2019 roku
pinterest.com
Rok zaczęłam względnie dobrze, ale już w lutym dobra passa dotycząca czytania odrobinę mnie zawiodła. Chciałam wiele, plany były wielkie, jednak zmiany w grafiku, ponowne uszkodzenie kolana i choróbsko tak mnie wykończyły, że w poprzednim miesiącu przeczytałam jedynie cztery książki, co nie jest tragicznym wynikiem, lecz od siebie lubię czasami wymagać trochę więcej. Jak się uda to fajnie, a jeśli nie to TBR na następny miesiąc tylko się wydłuża.

Za mną już pierwsze dni w szkole, czas zacząć pisać prace kontrolne (na co zupełnie nie mam siły) oraz lepiej ogarniać swoje lenistwo. Nawet serialowo i filmowo nie było jakiś wielkich wyników, bo obejrzałam pięć nowych filmów, wróciłam do dwóch i zaczęłam nowy serial, o którym mam trochę do napisania.

Przeczytane: 

1. Bestia. Studium zła Magda Omilianowicz (08.02.2019 rok) - 276 stron 
Już o tej książce pisałam na blogu i tak naprawdę nie mam nic nowego do dodania. Reportaż naprawdę drobiazgowo skupia się na życiu i czynach mordercy. Autorka napisała naprawdę kawał dobrego i rzetelnego tekstu, który wzbudzi zainteresowanie u osobach, które interesują się kryminalistyką oraz przestępstwami. 

2. Kasacja Remigiusz Mróz (16.02.2019 rok) - 494 strony 
Recenzja tej książki czeka na dopieszczenie i przysięgam, że w marcu pojawi się na blogu, ale teraz mogę zdradzić, że po raz pierwszy od kilku długich lat jestem zachwycona twórczością polskiego autora. Przyczyn jest mnóstwo, każda z nich jest tak samo ważna i nie mogę się doczekać, aż zamówię kolejne części z tej serii. 

3. Kiedy pada deszcz Lisa De Jong (19.02.2019 rok) - 422 strony
O tej książce recenzja również pojawi się na blogu, ale nie spodziewajcie się zbyt dużych pozytywów. Powieść po prostu nie jest dobra i tyle na razie wystarczy.

4. Dwór cierni i róż Sarah J. Maas (26.02.2019 rok) - 527 stron
W końcu musiałam wrócić do Sarah i jej dworów. Muszę szczerze przyznać, że drugie spotkanie jest równie owocne, co pierwsze i nie mogę się doczekać, aż będę miała całą serię na własność.

Obejrzane: 

1. Zaklęty w smoka - film obejrzałam całkowicie przez przypadek. Na yt zauważyłam trailer, spodobało mi się i pomimo tego, że nie do końca tego się spodziewałam, to ogólne wrażenia są bardzo na plus. Historia ma klimat pomimo kilku dziur w fabule i trochę drewnianej grze aktorskiej. Osobom, które lubią słowiańskie klimaty i opowieści o smokach może przypaść do gustu ten film. 

2. Zakonnica - spodziewałam się dobrego horroru, dostałam mało straszną historyjkę z niejasnym zakończeniem, którego bardzo nie lubię w filmach tego typu. Jestem ogólnie bardzo strachliwą osobą i sama horrorów nie oglądam, ale przy tym wyjątkowo się wynudziłam. Gra aktorska też na bardzo niskim poziomie. Raczej wolałabym obejrzeć po raz kolejny Obecność niż tą nowość. 

3. Czarna pantera - żałuję, że nie obejrzałam tego filmu filmu, bo efekty na dużym ekranie musiały być jeszcze lepsze niż na laptopie. W tej ekranizacji podoba mi się dosłownie wszystko, zaczynając od ścieżki dźwiękowej i samego pomysłu, a kończąc na grze aktorskiej i końcówce filmu, która była bardzo smutna. 

4. Thor: Mroczny świat 

5. Następcy 2 - to film Disneya i bardzo przypomina mi produkcje z przed kilku lat, kiedy nie było one jeszcze tak głupiutkie lub skierowane do bardzo młodej widowni. Muzyka, taniec i śpiew, a te połączenie bardzo lubię w filmach. 

6. Burlesque 

7. Pitch Perfect 

8. ZOO (cały serial) 

Posty: 

1. Ból ciągle nas spala - recenzja książki Przekroczyć Granice Katie McGarry - 25.02.2019 rok 

2. Kontrowersyjne tematy? Recenzja dwóch reportaży - 12.02.2019 rok 

Wyzwanie 52 książki w 2019 roku - udało mi się już przeczytać 13 książek, co uważam za całkiem zadowalający wynik. 
W marcu planuję przeczytać drugą część z serii o Chyłce, dokończyć książki, które zaczęłam w lutym i nadrobić recenzje filmowe, bo nazbierało się ich całkiem sporo. Jest na co wyczekiwać. 

Copyright © 2016 Oddychajaca ksiazkami , Blogger