22:34

Czy boisz się Wilka?- recenzja "Scarlet".

"Scarlet"

Cykl: Saga Księżycowa

Autor: Marissa Meyer

Wydawnictwo: Egmont Polska

Strony: 496

Tytuł oryginału: "Scarlet"

"Nie dziękuj mi za mówienie ci prawdy, kiedy kłamstwo byłoby dla ciebie zbawieniem."

Pierwszą część Sagi Księżycowej wspominam bardzo miło, mimo tego, jak dawno już ją czytała. Podczas moich wakacyjnych zakupów uznałam, że powoli trzeba uzupełnić serie, które zaczęłam, więc zakupiłam "Scarlet" mając nadzieję na taką samą dawkę emocji i ciekawych zdarzeń, jak w "Cinder", ale niestety zawiodłam się. 

Książka opowiada o równolegle dziejących się wydarzeniach: nową bohaterką jest Scarlet, która podczas poszukiwań swojej Babci natyka się na Wilka. Jak można się domyślić, mamy tutaj nawiązanie do Czerwonego Kapturka. Cinder za to ucieka z więzienia, w którym znajduje się od czasu balu, ale nie sama. Towarzyszy jej Kapitan Carswell Thorne. 

Historia rozwija się, ciągle coś się dzieje, ale wszystko w tej powieści było przewidywalne. Zagłębiając się w lekturę nie czułam się zaskakiwana, nawet podczas zwrotów akcji. W książce brakowała tego czegoś, co pozwoliłoby mi wciągnąć się w nią całkowicie . Miałam cichą nadzieję, że brak zaangażowania wynagrodzę sobie ciekawie wykreowanymi postaciami, ale czekał mnie kolejny zawód. Nawet Cinder w tej części była tylko słowami na papierze i niczym więcej. 

Ogólnie książka jest dobrze napisana, ciągle coś się dzieje, mamy nowych bohaterów, ale nie potrafiłam się w nią wciągnąć i to jej największy minus. Cóż mogę powiedzieć... Czytanie tej powieści nie był czasem zmarnowanym i trwał bardzo krótko, bo szybko się ją czyta, ale jakoś nie potrafię jej polecić. 

Przypominam, że ta recenzja jest moją opinią, czyli mam własne zdanie i proszę o jego uszanowanie, tak samo jak ja, szanuję to, co piszą moi czytelnicy w komentarzach, za które bardzo wam dziękuję. 
____________________________________________________________
Hej, 
jak obiecałam, tak jest. Czyli post raz w tygodniu. No chyba, że będę miała jakiś dodatkowy czas wolny, ale się na to nie zapowiada. Ogólnie to nie potrafię skończyć żadnej książki. Jak wracam do domu to lekcje, obiad i spać. Dosłownie, nic innego nie robię i to irytujące. W porównaniu w wakacjami moje życie jest okropnie nudne. 



4 komentarze:

  1. Fajna recenzja :D
    http://treamicii.blogspot.com/2016/09/podsumowanie-wakacji.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie sięgnę po tę książkę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Według mnie Scarlet była o wiele lepsza niż Cinder! Kurczę, nie spodziewałam się takiej recenzji tej książki xD Mimo wszystko polecam dalej czytać tę serię :)
    Pozdrawiam,
    moonybookishcorner.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejne części przeczytam na pewno, bo nie ma sensu rzucać ich w połowie. Co do opinii to ja jestem zaskoczona, że mi się nie spodobała tak jak innym :)
      Dziękuję za komentarz.

      Usuń

Copyright © 2016 Oddychajaca ksiazkami , Blogger