19:53

Nastały mroczne czasy- recenzja "Angelfall" Susan Ee

"Angelfall"

Cykl: Opowieść Penryn o końcu świata (tom 1) 

Autor: Susan Ee

Wydawnictwo: Filia 

Strony: 310 

Tytuł oryginału: "Angelfall"


"Nigdy nie zdawałam sobie sprawy, jak wielkim zwycięstwem jest przeżycie kolejnego dnia"


Nim zabrałam się za tę książkę, musiało minąć trochę czasu- nie byłam przekonana kolejną historią o aniołach i zwykłej dziewczynie, która zaczyna spoufalać się z tymi istotami, jednak w końcu postanowiłam przełamać swoje obawy i bardzo się z tego powodu cieszę. 

"Angelfall" to pierwsza książka, którą przeczytałam nie opierająca się na niezwykłym miłosierdziu aniołów, które zostały stworzone do ochrony ludzkości. W tej powieści ukazane są bardziej jako bezwzględni wojownicy, którzy niszczą świat, zabijają ludzi i ogólnie prowadzą krwawą krucjatę przeciwko ludzkości. W świecie zniszczonym przez apokalipsę udaje się przeżyć tylko najsilniejszym i gotowym do poświęceń ludziom. Penryn chroni rodzinę; młodszą siostrę, która porusza się na wózku inwalidzkim oraz niespełna rozumu matkę. Młoda dziewczyna robi wszystko, by zapewnić im bezpieczeństwo, ale czasami nawet wszystko to za mało. 

Zacznę od samego pomysłu, który jest po prostu niewiarygodnie dobry. Susan Ee złamała niepisane zasady, które ukazują nam niebiańskich wysłanników jako dobrych, sprawiedliwych i uczynnych, przedstawiając ich w sposób dość nietypowy. W jej świecie anioły doprowadziły do całkowitej ruiny świata, pozostawiając po sobie jedynie ból i gruzy. Ludzie walczą o dominację, wstępują do gangów, kanibalizm jest na porządku dziennym oraz kwitnie czarny rynek części ciał aniołów. Technologia poszła w zapomnienie, wszystkie zasady moralne i prawa obowiązujące człowieka, przestały istnieć. Liczy się tylko przetrwanie. Autorka naprawdę dopracowała wszystko w najdrobniejszych szczegółach, dopracowała detale swojej powieści tworząc z niej coś niesamowitego. 

Penryn to silna, młoda kobieta. I mimo tego, że wojna całkowicie ją zaskoczyła, to potrafiła przestawić swój tok myślenia i zmienić priorytety. Nie jest bohaterką, która tylko w teorii ma być silna, a tak naprawdę drażni czytelnika swoimi głupio podejmowanymi decyzjami; nie czułam irytacji w związku z jej postacią, w większości decyzji się z nią zgadzałam i popierałam jej wybory. 
Raffe pozostaje dość tajemniczą postacią przez prawie całą książkę. Nie wiedziałam, co nim kieruje, ale podoba mi się to, ponieważ pani Ee nie odsłoniła wszystkich kart za jednym zamachem; raczej stopniowo wprowadza nas w charakter tego bohatera. 
Drugoplanowe postacie jakoś szczególnie nie zwróciły mojej uwagi, oprócz matki Penryn, która żyje we własnym świecie, jest dość specyficzna, a jej psychika nie przyjmuje wszystkiego, jak u normalnych ludzi. Dochodzę do wniosku, że ta postać nas jeszcze zaskoczy i mam nadzieję, że autorka rozwinie ją w kolejnych częściach. 

Język powieści jest dość prosty, łatwo się go czyta, całą historię poznajemy z punktu widzenia Penryn, więc właśnie dlatego ją samą poznajemy lepiej niż innych i trochę brakowało mi rozdziałów z perspektywy Raffego. 

"Angelfall" to naprawdę dobra książka, mocne wejście w cały cykl. Autorka już na początku podnosi poprzeczkę wysoko, co bardzo mi się podoba i mam wielką nadzieję, że dalsze części będą tak samo dobre lub jeszcze niż pierwsza, którą oceniam bardzo wysoko.
________________________________
Mam nadzieję, że recenzja Wam się spodoba i mogę z czystym sercem ogłosić, że jeszcze w tym tygodniu pojawią się kolejne dwa posty, tylko potrzebuję trochę czasu na ich dopracowanie, a raczej skrócenie tego, co napisałam. Została mi już tylko czysta korekta. 

3 komentarze:

  1. Bardzo spodobała mi się ta trylogia, jedyne co bym w niej zmieniła to zakończenie trzeciego tomu, bo jednak nie przypadło mi do gustu. :)

    http://oddam-ci-ksiazke.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam ją kiedyś na oku, jednak było już to... oj, bardzo, bardzo dawno temu, teraz już raczej nie wpasowałaby się w mój czytelniczy gust :x Poszłam w zupełnie inne klimaty!

    LeonZabookowiec.blogpsot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam dwa pierwsze tomy tej serii, ale jakoś nie mogę wziąć się za trzeci :/ Tom pierwszy strasznie mi się podobał, ale drugi stracił cały swój urok i jakiś powiew świeżości moim skromnym zdaniem...


    Pozdrawiam
    Kasia z bloga KsiążkoholizmPostępujący

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Oddychajaca ksiazkami , Blogger